Reklama
Rozwiń
Reklama

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. operatora TVN

Prokuratura Regionalna w Katowicach umorzyła śledztwo w sprawie autora reportażu "Superwizjera" o środowisku polskich neonazistów. Śledczy nie dopatrzyli się w działaniu Piotra Wacowskiego żadnego przestępstwa.

Aktualizacja: 26.02.2019 22:33 Publikacja: 26.02.2019 22:11

Kadr z materiału "Superwizjera"

Kadr z materiału "Superwizjera"

Foto: TVN

Pod koniec listopada ABW wkroczyła do domu operatora TVN24 i wręczyła mu pismo z wezwaniem do prokuratury. 

Piotr Wacowski brał udział w nakręceniu materiału dokumentującego aktywność polskich neonazistów (chodzi o materiał, w którym dziennikarze TVN ujawnili m.in. zorganizowanie przez członków stowarzyszenia Duma i Nowoczesność uroczystości upamiętniającej urodziny Adolfa Hitlera w kwietniu 2017 roku). Operator został poinformowany, że ma stawić się na przesłuchanie w związku z podejrzeniami o propagowanie przez niego nazizmu.

Sprawa dotyczyła art. 256 par. 1 Kodeksu karnego: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

Zdaniem stacji była to próba zastraszenia dziennikarzy. TVN złożył pozew przeciwko osobom, które insynuowały, że materiał był inscenizowany. 

Prokuratura Regionalna w Katowicach umorzyła śledztwo. Śledczy nie dopatrzyli się żadnego przestępstwa w zachowaniu dziennikarza. 

Reklama
Reklama

"Zrozumiała wydaje się być postawa Piotra Wacowskiego, który starał się uwiarygodnić w oczach pozostałych uczestników oficjalnej części imprezy. (...) Nie powinno dziwić, że Piotr Wacowski starał się zachowywać tak, jak pozostali mężczyźni w tej grupie. Gdyby bowiem zachowywał się biernie, mogłoby to wzbudzić ich podejrzenie, a w konsekwencji zniweczyć możliwość realizacji reportażu" - przekazała w uzasadnieniu prokurator Katarzyna Żołna.

"Wyjaśnienia i zeznania Adama B. nie były konsekwentne, świadek powoływał się również na upojenie alkoholowe w trakcie imprezy, w związku z tym wszelkie wątpliwości należało rozstrzygnąć na korzyść Piotra Wacowskiego. Brak jest dowodów, które pozwoliłyby stwierdzić, że Piotr Wacowski nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych" - uważa prokurator.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Kraj
Nadchodzi zmiana pogody. Po cieplejszych dniach znów pojawi się mróz
Warszawa
Rafał Trzaskowski o wyborach w 2030 roku. Czy rozważa kolejny start?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama