To odpowiedź producenta na niedawne publikacje Onetu, w których zarzucano m.in., że z niektórych karabinków wypadały źle zabezpieczone elementy tzw. regulatora gazowego, broń przegrzewa się przy intensywnym prowadzeniu ognia i zacina, gdy jest mocno zabrudzona piaskiem.
Zdaniem producenta przypadki, gdy broń zawiodła, miały charakter incydentalny, a poważniejsze zgłaszane mankamenty dotyczyły zaledwie kilku procent z ponad 43 tys. używanych w armii automatów. – Poprawiamy groty, ale nic nie uzasadnia prezentowanej w niektórych mediach tezy, że „broń jest tak zła, że zagraża posługującym się nią żołnierzom" – protestują szefowie radomskiego „Łucznika". FAB zarzuty krytyków uznaje za krzywdzące i oparte na mało wiarygodnych przesłankach.