Reklama

Senat ma się promować kijkami do selfie. 330 tys. zł na gadżety

Izba refleksji kupuje nietypowe gadżety reklamowe, aby podążać za „duchem czasu i trendami młodzieżowymi".

Aktualizacja: 26.03.2019 11:14 Publikacja: 25.03.2019 18:33

Senat ma się promować kijkami do selfie. 330 tys. zł na gadżety

Foto: Pixabay

Kijki do selfie, powerbanki w kształcie kamieni, a nawet peleryny przeciwdeszczowe zamknięte w plastikowej kulce – m.in. takie przedmioty chce kupić Kancelaria Senatu. Na początku marca rozpisała przetarg na dostawę materiałów, przeznaczonych na cele popularyzacyjne i edukacyjne.

Na większości przedmiotów ma się znaleźć logo Senatu. W niektórych przypadkach trafi ono tylko na opakowania. W sumie liczba zamawianych przedmiotów liczy niemal 40 pozycji, a dominują wśród nich tak przewidywalne gadżety, jak smyczki, krawaty, długopisy i kubki. Część asortymentu może jednak zaskakiwać.

Kancelaria Senatu bowiem zdecydowała się m.in. na zakup opasek odblaskowych LED na nadgarstek, głośników bezprzewodowych, adapterów, pozwalających na korzystanie z gniazdek elektrycznych za granicą, opasek mierzących przebyty dystans i spalone kalorie, a nawet „lokalizatorów przedmiotów z wyzwalaczem Bluetooth 4.0". Z opisu tego ostatniego zamówienia wynika, że gadżet ma „umożliwić dwukierunkową komunikację między smartfonem a lokalizatorem dla ochrony rzeczy przed zgubieniem lub kradzieżą". W praktyce działa to tak, że jeśli brelok, przypięty na przykład do kluczy, znajdzie się zbyt daleko od telefonu, w obu urządzeniach włączy się sygnał dźwiękowy.

W wyczerpujący sposób opisane są też inne gadżety. Z zamówienia wynika m.in. że kijki do selfie mają posiadać „teleskopową rurkę rozciągającą się od ok. 30 cm do ok. 107 cm" i „uchwyt z regulacją kąta nachylenia do 180 stopni". Z kolei powerbank w kształcie kamienia ma mieć „pojemność co najmniej 6000 mAh" i „kształtem przypominać prawdziwy kamień".

Z zamówienia wynika, że jest duża rozpiętość, jeśli chodzi o liczbę zamawianych gadżetów. Niektórych kancelaria chce kupić kilka tysięcy, innych tylko kilkanaście sztuk.

Reklama
Reklama

„Nie wszystkie materiały zamawiane przez Kancelarię Senatu mają charakter oficjalny i patriotyczny, jak chociażby płyta i śpiewnik wydane z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kancelaria stara się, aby część gadżetów była atrakcyjna i nowoczesna, zgodna z duchem czasu i trendami młodzieżowymi" – informuje dział prasowy Senatu. Dodaje, że izba „nie chce używać takich samych gadżetów od lat".

To nie pierwszy raz, gdy któryś z urzędów centralnych decyduje się na nietypowe gadżety. Przykładowo w 2011 roku głośno było o kupieniu przez Ministerstwo Gospodarki wiatraków solarnych, jojo, poncz przeciwdeszczowych i latających talerzy. Z kolei w 2017 roku MON ogłosiło przetarg na tysiąc sztuk długopisów taktycznych, wyposażonych w zbijak do szyb, nożyk i latarkę LED.

Takie zakupy często spotykały się z drwiącymi komentarzami. Po ich wpływem MON ostatecznie zrezygnowało z nietypowych długopisów. Takie głosy trudno jednak usłyszeć w Senacie. Wielu senatorów, nawet z opozycji, chwali inwencję swojej kancelarii.

– Są dwie szkoły. Albo kupuje się solidne medale i albumy, które trafiają na zakurzoną półkę, albo rzeczy lekko zabawne, lecz przy tym użyteczne. Wtedy można liczyć na to, że ilekroć gość z zagranicy wyciągnie kijek do selfie, przypomni sobie o polskim Senacie – mówi senator niezrzeszony Marek Borowski.

– Na pewno takie gadżety będą cieszyły się powodzeniem. Mówię to z własnego doświadczenia, bo w każdej kadencji robię kilkaset spotkań z wyborcami. Czy to licuje z rangą Senatu? Nie chciałbym, aby miał wizerunek instytucji śmiertelnie poważnej – komentuje z kolei Jan Filip Libicki z PSL.

Dział prasowy Senatu informuje, że gadżety mają być rozdawane m.in. podczas spotkań marszałka, wicemarszałków i senatorów, dni otwartych, lekcji historycznych i wizyt wycieczek szkolnych. W sumie na zakup gadżetów Kancelaria Senatu chce wydać 330 tys. zł.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Maciej Berek dla „Rzeczpospolitej”: Turboprzyspieszenie w rządzie oznacza wybór projektów cywilizacyjnych
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama