W ostatnich tygodniach amerykańskie władze twierdziły, że popularna platforma może być wykorzystywana przez Pekin w wojnie cybernetycznej. Jej właściciel zaprzeczał jakimkolwiek powiązaniom z chińskim rządem.
We wcześniejszych medialnych doniesieniach spekulowano nie o zakazie, a o warunku oddzielenia funkcjonowania aplikacji w USA od jej właściciela - chińskiej spółki ByteDance. Chodzi o wymuszoną sprzedaż platformy.
"Tak długo jak TikTok budzi wątpliwości, będzie zakazany w Stanach Zjednoczonych" - powiedział prezydent Trump. Dodał, że działania podejmie już w sobotę, korzystając z nadzwyczajnych uprawnień gospodarczych lub rozporządzenia wykonawczego. Nie ma jednak pewności, czy kroki Donalda Trumpa będą skuteczne.
"Nie jesteśmy polityczni, nie akceptujemy reklam politycznych i nie mamy politycznego programu. Naszym jedynym celem jest pozostanie żywą, dynamiczna platformą dla każdego" - powiedział w tym tygodniu szef TikToka Kevin Mayer. Właściciel platformy zapowiedział wysoki poziom transparentności oraz wgląd do swoich algorytmów.
Firma TikTok zapytana o plany Donalda Trumpa odmówiła komentarza. Właściciel odpowiedział jedynie, że jest przekonany o długoterminowym sukcesie TikToka.