Data wyborów w Korei Południowej, która uchodzi za wzór, jeżeli chodzi o masowe testy na koronawirusa, to oficjalnei środa 15 kwietnia. Ale głosowanie trwa od piątku. Już przez pierwsze dwa dni wzięło w nich udział prawie 12 milionów Koreańczyków, czyli 27 proc. uprawnionych. Stoją w kolejkach w punktach wyborczych w obowiązkowych maskach higienicznych i gumowych rękawiczkach, zachowując spory odstęp.
- Na samym początku epidemii pojawiały się opinie, by przenieść termin wyborów, ale ucichły. Koreańczycy nie są przerażeni chorobą, choć się niepokoją - informuje „Rzeczpospolitą” Eunmi Choi, badaczka z czołowego think tanku Instytutu Studiów Politycznych Asan w Seulu. Jak dodaje, kampania wyborcza w oczywisty sposób kręciła się wokół Covid-19 i problemów ekonomicznych.