Pięć lat temu uzbrojeni ludzie bez dystynkcji na mundurach pojawili się w budynku krymskiego parlamentu oraz w siedzibie rządu w Symferopolu. Tego samego dnia szef lokalnej partii "Rosyjska Jedność" Siergiej Aksjonow w dziwnych okolicznościach został wybrany na premiera krymskiej autonomii. Do dzisiaj jest gubernatorem anektowanego przez Rosję Krymu.
Jeszcze na początku marca w rozmowie z dziennikarzami prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że tak zwane zielone ludziki nie są żołnierzami rosyjskich sił zbrojnych, lecz ludową samoobroną Krymu. - Proszę pójść do sklepu i zobaczyć. Tam można kupić dowolny mundur - odpowiadał na pytanie dziennikarza Putin.