- W końcu roku będzie to niewątpliwie ponad 115 proc. PKB — zacytował go kanał na swym portalu. Minister dodał, że rząd nie planuje podwyższania podatków, aby zmniejszyć ten dług. Darmanin nie chciał podać dokładniejszego oszacowania, bo są to zbyt ważne rzeczy, aby można było komentować je z brudnego palca. Dług wynika z wydatków, a jest ich dużo i z przychodów, których nie ma. W tym kryzysie doszło do efektu nożyczek: wydajemy więcej i mamy mniej przychodów fiskalnych, bo działalność jest mniejsza. Jedno jest pewne: wybraliśmy zadłużanie się, które niepokoi, zamiast bankructwa, które byłoby katastrofą — cytuje ministra dziennik „La Tribune”.