Wiadomo, że suwerenny lud nie może się mylić jedynie przy wyborze swoich przedstawicieli (no, chyba że się jednak czasami pomyli), a między wyborami nie jest w stanie przeczytać etykietki na produktach żywnościowych, więc jego przedstawiciele odpowiednio mu tę żywność oznaczą w ramach polityki F2F (Farm to Fork – „od pola do stołu").
Francuzi promują system Nutri-Score. Nikt nie ukrywa, że to kolejny projekt z zakresu inżynierii społecznej. Przy pomocy kolorów i literek „przedstawiciele ludu" będą sugerowali ludowi, co ma jeść. Najlepiej, żeby jadł to, co oznaczą literką A na ciemnozielonym tle. Ma się natomiast zniechęcić do jedzenia produktów oznaczonych literką E na czerwonym tle. O kolorze i literce decydować będzie algorytm. Ale algorytm ktoś musi napisać. Jak – za przeproszeniem – Google'a czy Facebooka. Jest więc oczywiste, że niektóre „treści" będą promowane.