Sytuacja polityczna w Polsce jest kuriozalna. PiS przegłosowało ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej nie dzięki głosom koalicjantów z Solidarnej Polski, ale za sprawą wsparcia Lewicy, PSL i posłów Szymona Hołowni. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego nie atakują jednak kolegów z SP za popełnienie „błędu", jak nazywają „głosowanie przeciwko polskiej racji stanu", ale PO za wstrzymanie się od głosu. I taki scenariusz przebił się do opinii publicznej. PiS, Polsce 2050 i Lewicy rośnie sondażowe poparcie, a PO spada. Teraz politycy Zjednoczonej Prawicy chodzą dumnie z podniesionym czołem, a opozycja skoczyła sobie do gardeł.