To finał sprawy dyscyplinarnej ciągnącej się od 2017 r. Rzecznik dyscyplinarny domagał się w niej najwyższego wymiaru kary, czyli usunięcia ze służby prokuratorskiej prokurator z Prokuratury Rejonowej w Pucku. Powód? Było ich niemało.

Czytaj więcej

Akt oskarżenia przeciwko prokurator z Pucka

Fałszowanie dokumentów i podrabianie podpisów w prokuraturze. Śledcza chciała ukryć swoje zaniedbania

Kobieta prowadziła wiele poważnych śledztw dotyczących m.in. nieumyślnego spowodowania śmierci, narażenia pacjenta na utratę życia, sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia pacjentów czy przekroczenia uprawnień przez pracowników samorządów. Niestety, we wszystkich wymienionych sprawach prokurator sama wielokrotnie nie dopełniła obowiązków służbowych. 

Nie przekazała do wysłania w terminie dokumentacji dowodowej w jednej z tych spraw. Chcąc to ukryć, wpisała nieprawdziwą datę i podrobiła podpis pracownika sekretariatu na sfałszowanym piśmie świadczącym o rzekomej wysyłce dokumentów. Skłamała też w notatce służbowej, twierdząc, że biegły lekarz rezygnuje ze sporządzenia opinii.

W innej sprawie prokurator nie załączyła w terminie do akt opinii biegłych, a później przekazała swojemu przełożonemu kopię tej opinii ze sfałszowaną pierwszą stroną, na której były nieprawdziwe daty procesowe w postępowaniu. Umyślnie nie wysłała też do policji ważnych dokumentów, a podpis poświadczający rzekomą ekspedycję pism okazał się podrobiony.

Czytaj więcej

Bezkarny prokurator miał dostać milion złotych łapówki. Po decyzji SN może być ścigany

Sąd Dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym nie miał wątpliwości i w październiku 2023 r. uznał, że kobieta jest winna przewinień dyscyplinarnych i uchybiła godności prokuratora. W konsekwencji wymierzył jej karę usunięcia z zawodu. Od tego orzeczenia pomorska prokurator się odwołała. I sprawa trafiła przed Sąd Najwyższy.

Prokurator wyrzucona z zawodu za fałszerstwo dokumentów. Kara nie zostanie wykonana

Izba Odpowiedzialności Zawodowej rozpatrzyła tę sprawę i utrzymała wyrok wydalenia ze służby. Uzasadniając to orzeczenie, sędzia Maria Szczepaniec podkreśliła, że zarzuty zawarte w odwołaniu były niezasadne i nie miały wpływu na treść wyroku. Nietrafiony okazał się zarzut wadliwości uzasadnienia wyroku, bowiem ewentualna wadliwość uzasadnienia, którą zarzucono w odwołaniu, nie oznacza, że orzeczenie jest wadliwe. SN stwierdził też, że w tej sprawie prawidłowo procedowano także w sprawie dowodów. Ostatecznie prokurator została usunięta z zawodu.

Co istotne, egzekucja tej kary jest jednak niemożliwa z uwagi na to, że osądzona właśnie kobieta kilka lat temu sama zrezygnowała z pełnienia tej funkcji.

– Kara dyscyplinarna ma charakter symboliczny, bo i tak nie będzie mogła zostać wykonana w ścisłym znaczeniu tego słowa. Jednak symboliczny charakter kary jest ważny, ponieważ pozwala napiętnować zachowanie obwinionej w sposób adekwatny do szkodliwości czynów, których się dopuściła – stwierdziła sędzia Szczepaniec.

Sygnatura akt: II ZOW 31/24

Czytaj więcej

Rewolucja w prokuraturze. Rozdział funkcji to dopiero początek