W środę Sąd Najwyższy miał podjąć kolejną próbę rozpoznania wniosku wrocławskiej prokuratury o uchylenie immunitetu warszawskiego sędziego Jakuba Iwańca. Śledczy chcą mu bowiem postawić 13 zarzutów związanych z udziałem w tzw. aferze hejterskiej. Choć postępowanie w tej sprawie ciągnie się od września 2024 r., to do finału jest jeszcze daleko. Sąd zamierzał przesłuchać w środę biegłego informatyka, co jednak nie nastąpiło.
Adam Bodnar i Waldemar Żurek powołali nowych sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych. Sędzia Piotr Schab nie odpuszcza
Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy doszło do sporu między jej uczestnikami. Na sali sądowej pojawił się bowiem były rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab oraz obecny zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów Tomasz Ładny. Obrońca Iwańca, sędzia Maciej Nawacki, twierdził, że to Piotr Schab i jego zastępcy pełnią nadal swoje funkcje, a ich kadencja nie została skutecznie przerwana decyzją ministra sprawiedliwości. Z kolei Tomasz Ładny przekonywał, że to on jest uprawniony do udziału w sprawie jako rzecznik dyscyplinarny.
Czytaj więcej
Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło informację o powołaniu nowego głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów sądów powszechnych. Została...
Przypomnijmy, że w kwietniu ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał ze stanowisk rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba i Przemysława Radzika kojarzonych ze ściganiem sędziów upominających się o praworządność za czasów rządów PiS. Argumentował, że utracili oni legitymację do efektywnego sprawowania swoich funkcji. Kilka miesięcy później stanowisko stracił drugi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota. Nie uznają oni decyzji Bodnara, twierdząc, że ich kadencje zostały złamane bezprawnie i nadal są oni legalnymi rzecznikami dyscyplinarnymi sędziów. Podobnie twierdzi część środowiska prawniczego, w tym niektórzy członkowie KRS.
Stanowiska te zostały już obsadzone. Na czteroletnie kadencje minister powołał nowego rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępcę. Zostali nimi sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, sędzia Grzegorz Kasicki z Sądu Okręgowego w Szczecinie oraz sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ Tomasz Ładny.
Kto jest rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów Sąd Najwyższy zdecyduje
W wyniku tego sporu w środę w Sądzie Najwyższym dwóch sędziów twierdziło, że pełnią funkcję rzeczników dyscyplinarnych i kwestionowało nawzajem swoje uprawnienia. W rezultacie rozpatrujący tę sprawę jednoosobowo sędzia Wiesław Kozielewicz odroczył rozprawę i stwierdził, że należy rozwiązać kwestię sporną, czy i kto aktualnie jest rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych w Polsce.
– Jest problem prawny wygenerowany decyzjami władzy wykonawczej. (…) Jako sędzia SN mam obowiązek ten problem rozstrzygnąć i ja (...) rozstrzygnę, który z rzeczników jest rzeczywiście uprawniony do udziału w tej sprawie – zadeklarował sędzia Kozielewicz.
Czytaj więcej
Nowy rzecznik dyscyplinarny sędziów nadal nie ma kluczy do swojego biura i dostępu do akt dyscyplinarnych, bo nie uznaje go Krajowa Rada Sądownictw...
Podkreślił, że orzekając w tej sprawie, zdecyduje, który z rzeczników rzeczywiście nim jest i ma prawo uczestniczyć w tej roli przed sądem. Na zajęcie stanowiska w spornej kwestii sąd dał stronom 21 dni. Oznacza to, że decyzję w sprawie stanowiska rzecznika dyscyplinarnego SN może wydać jeszcze w październiku.
Na rozstrzygnięcie poczekać zatem musi też sprawa immunitetu sędziego Iwańca. Wniosek o pociągnięcie go do odpowiedzialności skierowała do SN w czerwcu ubiegłego roku Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. To właśnie wrocławscy śledczy prowadzą śledztwo w sprawie tzw. afery hejterskiej. Oprócz Iwańca prokuratura chce także uchylenia immunitetów Łukaszowi Piebiakowi, Arkadiuszowi Cichockiemu i Przemysławowi Radzikowi. Według śledczych mieli oni brać udział w zorganizowanej grupie przestępczej, prowadzącej działania przeciwko kilkudziesięciu sędziom. Akcja ta została nazwana przez media aferą hejterską.
Afera hejterska. Sędziowie mieli atakować sędziów
W sierpniu 2019 r. portal Onet podał, że w resorcie sprawiedliwości miała działać grupa, której celem była dyskredytacja sędziów sprzeciwiających się reformie wymiaru sprawiedliwości wdrażanej przez rząd PiS. Według tych doniesień do grupy zawiązanej na komunikatorze WhatsApp nazywanej „Kastą” miał należeć m.in. wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Miał on kontaktować się z kobietą o pseudonimie „Mała Emi”, która atakowała w mediach społecznościowych sędziów broniących praworządności. Według Onetu miała wykorzystywać do tego materiały dostarczane przez sędziów związanych z Piebiakiem.
Czytaj więcej
Warszawski sędzia Jakub Iwaniec, którego prokuratura chce ścigać za udział w tzw. aferze hejterskiej, musi poczekać na decyzję w sprawie immunitetu...
Do grupy „Kasta” mieli należeć m.in. sędziowie: Konrad Wytrykowski, Przemysław Radzik, Maciej Mitera, Michał Lasota, Jakub Iwaniec, Jarosław Dudzic, Arkadiusz Cichocki.
Po publikacji tych doniesień wiceminister Piebiak podał się do dymisji, a sędzia Iwaniec został usunięty z delegacji w resorcie sprawiedliwości. Były wiceszef MS konsekwentnie zaprzecza, jakoby uczestniczył w jakiejkolwiek akcji szkalowania sędziów. Doniesienia Onetu nazywał fake newsami wymierzonymi w Zbigniewa Ziobrę i ówczesny resort sprawiedliwości.
Przed siedmioma miesiącami Sąd Najwyższy nie zgodził się na uchylenie immunitetu Iwańcowi w innej sprawie związanej z aferą hejterską. Decyzja z lutego miała związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Kielcach, dotyczącym wielokrotnego pomówienia i publicznego znieważania Waldemara Żurka w mediach społecznościowych. Kilka tygodni temu odmówiono też uchylenia immunitetu Iwańcowi w sprawie zarzutu dotyczącego „ukrywania akt postępowań dyscyplinarnych”.
Sygnatura akt: IZI 40/24