Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak prawo pracy definiuje obowiązki pracownika, który utknął za granicą z powodu konfliktu zbrojnego?
- Czy wojna lub katastrofa automatycznie uzasadnia nieobecność w pracy?
- Jakie są konsekwencje niepoinformowania pracodawcy o przyczynach nieobecności w pracy?
- Jakie dowody warto zgromadzić, aby usprawiedliwić nieobecność z powodu zdarzeń losowych?
- Jakie formy urlopu mogą pomóc w legalizacji przedłużonej nieobecności z powodu trudności z powrotem do kraju?
- Na jakich zasadach można wykonywać pracę zdalną w sytuacjach wyjątkowych?
– Choć okoliczności te są niezależne od pracownika, nie zwalniają go z obowiązków wobec pracodawcy. Kluczowe znaczenie ma szybkie i rzetelne poinformowanie o przyczynie nieobecności oraz przewidywanym momencie powrotu do pracy – mówi Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.
Jak wskazuje PIP, pracownik ma obowiązek niezwłocznie, najpóźniej w drugim dniu nieobecności, zawiadomić pracodawcę o jej przyczynie (np. o chorobie, problemach z powrotem do kraju) oraz o przewidywanej dacie jej zakończenia. Może to zrobić telefonicznie, mailowo lub SMS-em, osobiście albo w innej formie, jeśli przyjęto taką w zakładzie pracy (np. poprzez firmowy komunikator).
Nieobecność w pracy może kosztować nawet posadę
Szybkie skontaktowanie się z pracodawcą i formalne wyjaśnienie sytuacji jest bardzo ważne. Brak informacji o nieobecności i jej przyczynach może zostać uznany przez pracodawcę za naruszenie obowiązującego porządku w zakładzie pracy, a nieobecność za nieusprawiedliwioną. Skutki? Obniżenie wynagrodzenia, nałożenie kary porządkowej (upomnienia lub nagany), a w skrajnych przypadkach nawet rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (tzw. dyscyplinarka).
PIP doradza, aby w przypadku opóźnionego powrotu warto zgromadzić dowody potwierdzające przyczynę nieobecności. Mogą to być np. maile lub SMS-y od linii lotniczych o odwołaniu lotu, wydrukowane komunikaty z lotniska o zamknięciu przestrzeni, potwierdzenia rezerwacji podróży czy dokumenty od instytucji lokalnych (ambasady, policji) dotyczące zamknięcia granic. W razie potrzeby można też przygotować pisemne oświadczenie opisujące okoliczności. Prawo podkreśla, że usprawiedliwiona nieobecność musi być udokumentowana, a samo oświadczenie pracownika stanowi w takim przypadku dowód. Warto więc zabezpieczyć pisemne lub mailowe potwierdzenie zgłoszenia absencji, aby mieć dowód poinformowania pracodawcy.
Czytaj więcej:
W każdej firmie należy przeszkolić i wyznaczyć pracowników do prowadzenia ewakuacji. Osoby te powinny dokładnie znać plan działania oraz lokalizacj...
Pro
Ani wojna, ani katastrofa nie usprawiedliwiają absencji
Samo wystąpienie zdarzenia losowego, np. zamknięcie przestrzeni powietrznej z powodu konfliktu czy katastrofy, nie powoduje automatycznego usprawiedliwienia absencji – przypomina inspekcja pracy. Przepisy prawa pracy przewidują jednak możliwość uznania nieobecności za usprawiedliwioną, jeżeli wynika ona z okoliczności określonych w przepisach lub z innych przyczyn zaakceptowanych przez pracodawcę. W praktyce oznacza to, że pracownik powinien przedstawić wiarygodne potwierdzenie sytuacji, np. informację o odwołanym locie, komunikaty przewoźnika lub korespondencję z linią lotniczą. Na tej podstawie pracodawca może podjąć decyzję o uznaniu nieobecności za usprawiedliwioną - wskazuje PIP.
Jeśli tak się stanie, pracownik jest chroniony przed wypowiedzeniem w czasie nieobecności. Tak wynika z art. 41 Kodeksu pracy.
Co zrobić, żeby nie stracić na zarobkach z powodu nieobecności?
„Należy jednak pamiętać, że zgodnie z przepisami za czas niewykonywania pracy pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia (art. 80 Kodeksu pracy). Art. 81 Kodeksu pracy przewiduje wynagrodzenie jedynie wtedy, gdy przeszkoda leży po stronie pracodawcy. W sytuacji zamkniętej przestrzeni powietrznej – przyczyny niezależnej od obu stron – pracownik nie ma prawa do wynagrodzenia za czas nieobecności”- podkreśla PIP.
PIP radzi, aby w sytuacji przedłużającego się pobytu za granicą pracownik porozumiał się z pracodawcą lub wykorzystał przysługujące mu uprawnienia i zalegalizował nieobecność w pracy. W tym celu może wziąć urlop na żądanie (maksymalnie 4 dni w roku) albo poprosić o dodatkowy urlop wypoczynkowy lub urlop bezpłatny. W przypadku dwóch pierwszych pracownik nie straci na zarobkach. Przy urlopie bezpłatnym pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia, a pracodawca nie odprowadza składek ZUS.
Można także skorzystać ze stosunkowo nowego rodzaju urlopu – z powodu siły wyższej. Urlop taki od kwietnia 2023 r. przysługuje pracownikowi (zatrudnionemu na umowę o pracę na cały etat lub jego część) w wymiarze 2 dni lub 16 godzin w roku kalendarzowym. Za czas tego urlopu pracownik otrzyma 50 proc. wynagrodzenia. Podobnie jak w przypadku urlopu na żądanie, wniosek o udzielenie urlopu z powodu siły wyższej musi zostać złożony najpóźniej w dniu rozpoczęcia danego urlopu.
Czytaj więcej:
Wraz z kolejną już w ciągu ostatnich 30 lat katastrofalną w skutkach powodzią w południowo-zachodniej Polsce, pojawiają się pytania dotyczące praw...
Pro
Praca z hotelu za zgodą pracodawcy
Niektórzy pracownicy mogą skorzystać z jeszcze innego rozwiązania: pracy zdalnej. PIP przypomina, że zgodnie z Kodeksem pracy pracownik może wykonywać swoje obowiązki w całości lub częściowo poza biurem – w miejscu, które sam wskaże (np. tam, gdzie aktualnie przebywa).
Dlatego jeśli pracownik nie da rady wrócić do pracy z powodu odwołanych lotów lub zamkniętej przestrzeni powietrznej, a ma przy sobie narzędzia pracy (np. laptop), może zaproponować pracę np. z hotelu, w którym utknął z powodu nieprzewidzianych zdarzeń. Są dwa warunki: charakter pracy pozwala na pracę zdalną, a pracodawca wyraził na nią zgodę.
Czasami szef może sam polecić wykonywanie pracy zdalnej. Dotyczy to m.in. okresu stanu wyjątkowego, stanu epidemii oraz trzech miesięcy po ich odwołaniu, a także zdarzenia losowego (np. pożaru lub powodzi w zakładzie pracy), po którym nie da się zapewnić bezpiecznych warunków pracy w biurze.
„Jeśli więc zamknięcie przestrzeni powietrznej wiązałoby się z ogłoszeniem takiego nadzwyczajnego stanu, przepisy pozwalałyby kierować pracowników do pracy zdalnej. W praktyce jednak, zwłaszcza w zwykłych okolicznościach, możliwość pracy zdalnej zależy przede wszystkim od porozumienia pracownika z pracodawcą oraz od tego, czy jest to technicznie możliwe” - wskazuje PIP.