Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były główne trendy na rynku ofert pracy w końcówce 2025 roku?
- Czym był spowodowany grudniowy spadek liczby nowych ogłoszeń rekrutacyjnych?
- W jaki sposób sytuacja na rynku pracy zmieniała się w wybranych dużych miastach w Polsce?
- Jakie są perspektywy dla rynku pracy w 2026 roku według ekspertów?
- W których branżach widoczny był wzrost liczby ofert pracy, a w których spadek?
- Jak zmieniła się liczba benefitów oferowanych przez pracodawców na koniec 2025 roku?
Ponad 188,7 tys. nowych ogłoszeń opublikowano w grudniu na 50 największych portalach pracy w Polsce. To o jedną dziesiątą (ponad 20,2 tys.) mniej niż w słabym listopadzie ub. roku i o 6 proc. (11,6 tys.) mniej w porównaniu z grudniem 2024 r. – wynika z raportu firmy Grant Thornton, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.
Czytaj więcej
Podczas gdy większość firm dopiero przymierza się do wdrażania rozwiązań AI, specjaliści w agencjach rekrutacyjnych, a także wiele firmowych działó...
Raport pokazał, że miniony grudzień był nie tylko najsłabszym miesiącem roku – co jest typowym zjawiskiem, bo w okresie przygotowań do świąt i gwiazdkowych imprez większość pracodawców wygasza rekrutacyjną aktywność – ale też najsłabszym od dwóch lat, od grudnia 2023 r. Jeszcze gorzej wypadł ostatni miesiąc 2025 r. w statystykach urzędów pracy, gdzie – według wstępnych danych ministerstwa pracy - w grudniu zgłoszono zaledwie 20,3 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej, czyli aż o dwie trzecie mniej niż rok wcześniej.
Poprawa w części dużych miast
Autorzy raportu Grant Thornton zwracają jednak uwagę na pozytywny sygnał – niespełna 6 proc. grudniowy spadek w ujęciu rocznym był najmniejszy od czerwca 2025 r. Wtedy, w drugiej połowie ub. roku, kolejne odczyty analizy bazującej na danych z automatycznego monitoringu ofert pracy prowadzonego przez firmę Element pokazywały 9-11 proc. tąpnięcie w ofertach w ujęciu rocznym.
Zdaniem ekspertów Grant Thornton, grudniowe wyhamowanie spadku może sugerować, że odbiliśmy się już od „dna”, a w 2026 roku powrócą dodatnie odczyty wskaźnika. Tym bardziej, że w najnowszej, opisanej już w „Rzeczpospolitej” edycji prowadzonego przez Grant Thornton badania planów szefów dużych i średnich firm, widać wyraźną przewagę planów wzrostu zatrudnienia w 2026 r. (deklaruje je 23 proc. badanych szefów), nad planami kadrowych cięć (15 proc.)
Jak ocenia Magdalena Marcinowska, partner w Grant Thornton, sporą dozę optymizmu przynoszą też ostatnie wyniki z dużych miast, gdzie rynek pracy wychodzi już na plus. Ten plus, który jest jednak niewielki (co najwyżej kilkaset ofert), widać przede wszystkim w Warszawie, gdzie w grudniu ub. roku wybór ofert pracy (32,8 tys.) był o 2 proc. większy niż rok wcześniej. Obok stolicy wzrost w ujęciu rocznym odnotowano także w Gdańsku i Poznaniu, choć tam zmiany były jeszcze mniejsze (ok. 1 proc.). – Należy mieć nadzieję, że to początek odwilży na polskim rynku pracy - dodaje Magdalena Marcinowska.
Lekarze mogą wybierać
Nadzieje takie mogą jednak osłabić spadki widoczne w grudniu w większości z dziesięciu analizowanych w raporcie dużych miast. Dwa największe, poza Warszawą rynki rekrutacji – Kraków i Wrocław – zakończyły 2025 r. z mniejszym wyborem ofert pracy niż rok wcześniej (odpowiednio o 2 i 3 proc.). Największy spadek miał miejsce w Lublinie, gdzie w grudniu wybór ofert pracy był o 10 proc. mniejszy niż przed rokiem (2,6 tys.). Biorąc pod uwagę liczbę ofert w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców nadal najlepiej wypadały w grudniu ub. roku Katowice (18,2), pomimo 9 proc. spadku w ujęciu rocznym. Druga była Warszawa (17,6)), zaś trzeci Gdańsk (16,1).
Czytaj więcej:
Oczekiwana w tym roku poprawa koniunktury w gospodarce będzie sprzyjać stabilizacji, a może nawet lekkiemu ożywieniu na polskim rynku pracy, choć t...
Pro
Faktyczny wybór ofert pracy zależy jednak w dużej mierze od branży i stanowiska. Grudniowe dane potwierdzają, że tzw. rynek pracownika rządzi w zawodach medycznych; liczba ofert opublikowanych w ostatnim miesiącu 2025 r. była tam średnio o 12 proc. większa niż rok wcześniej. Tradycyjnie najwięcej ogłoszeń kierowano do lekarzy – prawie 1,6 tys., o 15 proc. więcej niż przed rokiem.
Grudzień potwierdził też lekką poprawę koniunktury w IT, pomimo 2 proc. spadku r/r liczby ofert pracy dla programistów. Słabiej niż przed rokiem było w zawodach finansowych, w marketingu, a także w zawodach związanych z pracą fizyczną, gdzie największy, bo 24 proc. spadek liczby ofert pracy miał miejsce w przypadku kasjerów-sprzedawców (do niespełna 5 tys.).
Nie najlepszą koniunkturę w branży rekrutacyjnej potwierdza kurcząca się praktycznie przez cały ubiegły rok liczba ofert pracy dla rekruterów, choć na spadek popytu w tej grupie może też wpływać postępująca automatyzacja z udziałem AI. Jednak pomimo automatyzacji HR, w grudniu wzrósł w ujęciu rocznym, i to dwucyfrowo, wybór ofert pracy dla specjalistów HR (o 19 proc.), a także dla najczęściej poszukiwanych specjalistów ds. kadr i płac (o 12 proc., do 377).
Mniej wymagań i benefitów
Widoczny w grudniowym raporcie Grant Thornton spadkowy trend w benefitach potwierdza, że zdecydowanie bliżej jest nam do rynku pracodawcy, niż pracownika, a firmy nie muszą specjalnie zabiegać o kandydatów do pracy. Średnia liczba benefitów przypadających na ofertę pracy, która na początku 2025 r. utrzymywała się na poziomie 6,5-6,9, w ostatnim miesiącu roku spadła do ledwie 5,5 – głównie za sprawą mniejszej liczby ogłoszeń z obietnicą szkoleń i wysokich wynagrodzeń.
Zdaniem Moniki Łosiewicz, starszej menedżer ds. potencjału ludzkiego w Grant Thornton, trudno określić przyczynę tego spadku, którego nie było widać np. w czasie pandemii. Jej zdaniem, może wynikać z presji na cięcia kosztów albo też z poczucia większej siły negocjacyjnej pracodawców, którzy nie muszą tak mocno walczyć o pracownika. Jednocześnie nie widać, by firmy śrubowały wymagania wobec kandydatów – w grudniu wymieniano średnio 4,9 wymagań w ofercie, wobec 5,8 przed rokiem. Najczęściej powtarza się wymóg odpowiedniego wykształcenia (66 proc. – wobec 48 proc. rok wcześniej).