Pracownik jednego z urzędów w Lublinie w listopadzie 2013 r. został przeniesiony do innego biura. Z czasem stał się natarczywy, niecierpliwy, coraz bardziej absorbujący. Domagał się natychmiastowej pomocy, wyjaśnień i tłumaczeń. Wielokrotnie prosił o pomoc w zadaniach, które były już mu tłumaczone. Gdy popełnił jakiś błąd, winą obarczał pracownika, który mu pomógł i tłumaczył zadanie. Często też komentował i przerywał rozmowy współpracownic. Nierzadko komentował ubiór młodszych koleżanek w taki sposób, że były skrępowane. Tworzył w biurze atmosferę wzajemnej podejrzliwości, podważał kompetencje przełożonych i ich decyzje.