Na razie, zgodnie z niemieckim prawem nazwiska podejrzanych o udział w aferze nie są ujawniane. Jak jednak powiedział rzecznik prokuratury w Brunszwiku, która prowadzi dochodzenie, Klaus Ziehe, wśród podejrzanych nie ma ani jednego członka poprzedniego, bądź obecnego zarządu Grupy VW. Dodał jednak, że prokurator nie wykluczył całkowicie możliwości, że posiadali oni informacje dotyczące manipulacji składem spalin. Wiadomo jedynie, że sam Volkswagen poda własną wersję wyników dochodzenia podczas konferencji finansowej 28 kwietnia w Wolfsburgu. Na razie ujawniono jedynie, że informacje o nielegalnych aplikacjach w działach odpowiedzialnych za testowanie aut, systemów elektrycznych IT, oraz działu rozwoju produkcji silników.