Panie sędzio, zacznijmy od tego, co wydarzyło się ostatnio w Sejmie. Chodzi o wybory sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa. A głównie o jedno nazwisko.

Pewnie myśli pani o Łukaszu Piebiaku. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że Sejm nie odstąpił od litery ustawy i wybrał całą listę. Szczęście w tym całym nieszczęściu polega na tym, że aż trzynaścioro sędziów zostało wskazanych przez samych sędziów po głosowaniu na zgromadzeniach sądów. To oznacza, że więcej niż połowa nowej Rady to są przedstawiciele cieszący się zaufaniem środowiska sędziowskiego. Spełniony jest tym samym minimalny standard Rady Europy, który mówi, że co najmniej połowa członków Rady to powinni być sędziowie wskazani przez sędziów. 

Czytaj więcej

Łukasz Piebiak: To była hucpa, a nie żadne wybory

A wracając do sędziego Piebiaka…

Oczywiście, że mam problem z tym, że jest on członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Generalnie problemem jest to, że on w ogóle jest jeszcze sędzią. Jeszcze, bo na jego przykładzie widać, że w tej chwili nie działa w ogóle żadne postępowanie dyscyplinarne ani immunitetowe.

To nie jest ani jego zasługa ani jego wina.

Ta sytuacja jest patowa. Trzeba w istotny sposób odróżnić status tych trzynastu sędziów od kolejnej dwójki. Dwójka sędziów przedstawiona przez partie polityczne uzyskała poparcie, które w głosowaniu w sądach jest mikroskopijne. To dowód na to, że sędziowie im nie ufają. Ale polityka rządzi się swoimi prawami. Jest ustawa i żeby nie skazać wyborów do KRS na niepowodzenie, to rozumiem decyzję Sejmu, by ją respektować.

To był wybór mniejszego zła?

Tak. Skoro musiała być głosowana cała lista, to została przegłosowana. To było działanie w stanie wyższej konieczności.

A jeśli pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska nie zwoła pierwszego posiedzenia KRS w nowym składzie?

Na to jest procedura, jak nie prezes, to pierwsze posiedzenie może zwołać najstarszy sędzia, a potem kolejny i kolejny.

Przewodnicząca KRS sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka złożyła rezygnację ze sprawowanej funkcji. Jak pan to ocenia?

To zdarzenie pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. W ogóle mam wątpliwości co do tego, czy rezygnacja poprzedniego przewodniczącego została skutecznie złożona.

Czytaj więcej

Dagmara Pawełczyk-Woicka rezygnuje. Chce zwołania KRS w „starym” składzie

Dlaczego?

By ktoś złożył rezygnację, powinien ją skierować do organu, któremu przewodniczył. A o tym nic mi nie wiadomo. Pani Dagmara Pawełczyk-Woicka, zanim jej kadencja wygasła wskutek wyboru nowej Rady, złożyła rezygnację do pierwszej prezes SN. Ale Małgorzata Manowska nie jest właściwą adresatką takiego oświadczenia.

Czyli to manifestacja ze strony przewodniczącej KRS?

To zdarzenie, na które szkoda poświęcać czas.

Od czego nowa KRS, kiedy w końcu uda jej się ruszyć w nowym składzie, powinna zacząć swoją działalność?

Najważniejsze zadanie to przede wszystkim odbudowywanie zaufania obywateli do sądów. Kolejne to obrona niezależności sądownictwa od polityków, pokazanie nowych standardów w prowadzeniu konkursów na wakaty sędziowskie, które powinny być transparentne i przejrzyste. I ich przeprowadzenie powinno szybko nastąpić.

Czytaj więcej

Piotr Szymaniak: Nowa rada, stare problemy

A czy przy tym wyborze nie złamano zabezpieczenia TK w sprawie wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa?

To postanowienie jest wydane przez dublerów, poza trybem w sprawie wyboru sędziów-członków KRS. Takie postanowienie mogłoby być wydane tylko w sprawie, w której ktoś złożyłby indywidualną skargę konstytucyjną. A taka sytuacja nie miała miejsca. Poza tym zabezpieczenie dotyczyło nie tego artykułu, z którego skorzystał Sejm przy wyborze.

Będą dwie Krajowe Rady Sądownictwa? Istnieje taka możliwość?

Nie ma szansy. Inna Rada od tej wybranej w ostatnim głosowaniu byłaby tylko mało śmiesznym kabaretem.

Prezydent Karol Nawrocki może coś zmienić w tej sprawie?

Prezydent nie ma żadnej kompetencji, jeśli chodzi o funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa. Powstaje ona bez udziału prezydenta.

A co pan myśli teraz o czwórce sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani przez Sejm, a nie mogą piastować swoich funkcji?

Myślę, że to jest sytuacja wyłącznie przejściowa, która wkrótce przestanie mieć miejsce. Sędziowie ci konsekwentnie podejmują kroki, żeby podjąć się orzekania. W czerwcu i wrześniu będą wybrani kolejni sędziowie TK, więc myślę, że już wkrótce dostaną sprawy do rozpoznania i zobaczymy ich na sali rozpraw.

Czytaj więcej

Prezes Święczkowski nie wpuścił członków nowej KRS do TK

Ale w czerwcu i wrześniu mogą być wybrani kolejni sędziowie, od których też prezydent może nie odebrać ślubowania. Czy taka opcja też jest brana pod uwagę?

Nie może nie odebrać takiego ślubowania. Nie pozwala na to prawo. Nie widzę tu jakiejkolwiek możliwości argumentacji przez prezydenta. A jeśli nie odbierze, to też ścieżka jest przetarta. Sędziowie ci mogą złożyć przyrzeczenie w tej samej formie, w której złożyła przyrzeczenie czwórka sędziów TK.

Ta czwórka i tak nie może pracować.

To wtedy będzie ich łącznie już ósemka. Nie da się tego zamieść pod dywan.

Jak pan się zapatruje na postępy w sprawie prac nad rozwiązaniem kwestii neosędziów?

Jestem bardzo zaniepokojony tym, że te prace utknęły i nie mamy żadnych wiadomości na temat tego, co Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza z tą ustawą zrobić. W najbliższym czasie będziemy domagali się szczegółowego harmonogramu prac nad tą ustawą.

Minister Waldemar Żurek traci trochę siły i wsparcie, by przedrzeć się przez rządowe tryby z załatwieniem sprawy neosędziów?

Nie to mam na myśli. Uważam, że jak najszybciej należy wrócić do tej ustawy. Wiem, że jest dużo innych spraw bardzo gorących, ale ta ustawa jest ogromnie ważna dla wymiaru sprawiedliwości. Trzeba zrobić wszystko, żeby prace nad nią zostały zrealizowane i żeby szybko trafiła na biurko prezydenta. Minister od dawna obiecywał obywatelom i sędziom, że ta sprawa zostanie załatwiona i powinien się z tej obietnicy wywiązać.

Ale chyba jej dalsze losy są przesądzone. prezydent raczej jej nie podpisze.

Wszyscy się tego spodziewamy. Ten krok ze strony Sejmu musi jednak zostać wykonany. Tym bardziej, że ostatnia opinia Komisji Weneckiej w jej sprawie była przychylna. Niech prezydent ma świadomość, że bierze na siebie wszelkie komplikacje dla obywateli, które są i będą wynikiem niezałatwienia tej sprawy.

Czytaj więcej

Antoni Bojańczyk: Krajowa Rada Sądownictwa na politycznych sterydach