Za listą 15 sędziów głosowało 235 posłów przy wymaganej większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Przeciw było 18 posłów, wstrzymało się pięciu.

Za głosowali posłowie KO – 153, PSL-TD – 31, Lewicy – 20, Centrum – 15, Polski 2050 – 13. Przeciw było 12 posłów Konfederacji, jeden poseł niezrzeszony (Tomasz Zimoch), dwóch posłów Demokracji i trzech posłów Konfederacji Korony Polskiej. Od głosu wstrzymali się m.in. posłowie Razem. W głosowaniu nie wzięli udziału wszyscy posłowie PiS.

Komisja sejmowa, która ustaliła listę 15 kandydatów do KRS, musiała uwzględnić co najmniej jednego kandydata każdego klubu, dlatego na liście znaleźli się też sędziowie zaproponowani przez PiS i Konfederację.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Plan B na naprawę KRS

Pro

Polityczny spór

Tuż przed głosowaniami doszło do dyskusji między posłami. Kluby koalicyjne uważają, że poprzez dzisiejszy wybór odpolityczniają tzw. neo-KRS, której obecny charakter jest kwestionowany przez orzecznictwo krajowe i międzynarodowe. – Robimy wszystko, żeby odspawać polityków od sądownictwa i przywrócić je obywatelom – podkreślił poseł KO Maciej Tomczykiewicz. Z kolei klub PiS ostrzega o wprowadzaniu „sędziokracji” i o tym, że obywatele – poprzez swoich przedstawicieli w Sejmie – powinni mieć większy wpływ na wymiar sprawiedliwości.

To, że PiS nie weźmie udziału w głosowaniu nad wyborem sędziów do KRS, zapowiedział poseł PiS Michał Wójcik. Argumentował, że Sejm powinien wstrzymać prace w związku z postanowieniem zabezpieczającym, które w tym tygodniu wydał Trybunał Konstytucyjny. TK nakazał Sejmowi powstrzymanie się od działań do czasu rozpoznania wniosku posłów PiS, kwestionującego sprowadzenie roli Sejmu do zatwierdzania kandydatów środowiska sędziowskiego. Wójcik ostrzegł, że dalsze działania mogą mieć konsekwencje prawne, także karne.

Czytaj więcej

Trybunał Konstytucyjny próbuje wstrzymać wybory do Krajowej Rady Sądownictwa

Wójcik zarzucił też większości parlamentarnej hipokryzję, wskazując, że korzysta z przepisów, które wcześniej przez lata krytykowała. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odpowiedział, że jeśli posłowie PiS nie wezmą udziału w głosowaniu, nie będzie głosów przeciwnych.

Problematyczna przyszłość nowej KRS?

Po głosowaniu złamanie prawa zarzucał większości poseł PiS i były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Wskazywał, że Sejm naruszył art. 11d ust. 5 ustawy o KRS, zgodnie z którym członków Rady wybiera się „na najbliższym posiedzeniu Sejmu”. Chodzi o to, że sejmowa komisja przedstawiła sprawozdanie w trakcie trwającego posiedzenia, a w ocenie części prawników głosowanie powinno odbyć się dopiero na kolejnym, zaplanowanym pod koniec maja, posiedzeniu Sejmu.

Słowa Jabłońskiego mogą być istotne w odniesieniu do przyszłości nowej KRS, bo wydaje się, że najbliższy praktyczny konflikt będzie dotyczył tego, co zrobi dotychczasowa KRS (na czele z Dagmarą Pawełczyk-Woicką) oraz jak zachowa się prezydent Karol Nawrocki. Jeżeli prezydent odmówi powoływania sędziów rekomendowanych przez nową KRS, będzie musiał wskazać podstawę prawną – być może powoła się na zabezpieczenie TK, wadę procedury sejmowej lub na własną ocenę legalności Rady.

Czytaj więcej

Prezydent może mieć wątpliwości z powodu wyboru KRS już w piątek

Plan B, czyli powszechny wybór sędziów

Istota sporu o KRS sprowadza się do tego, kto ma realny wpływ na wybór sędziowskiej części Rady. Obecna KRS była od lat kwestionowana dlatego, że jej sędziowski skład w 2018 r. i 2022 r. został wybrany przez Sejm, czyli przez polityków. Ten model krytykowały SN i sądy krajowe, a także TSUE i ETPC, wskazując na problem upolitycznienia organu uczestniczącego w procedurze nominacji sędziowskich. Z kolei wcześniej, po 1989 r. i transformacji ustrojowej, a przed zmianami rządu PiS w grudniu 2017 r., wyboru sędziów do KRS dokonywały środowiska sędziowskie.

Koalicja rządząca twierdzi, że obecnie nowy skład KRS usuwa fundamentalną wadę dotychczasowej KRS, bo został wyłoniony po ogólnopolskim opiniowaniu kandydatów przez sędziów, a Sejm miał jedynie zatwierdzić wynik środowiskowego głosowania. W lutym br. Sejm przyjął uchwałę, w której zapowiedział, że przy wyborze sędziów do KRS uwzględni wynik powszechnego i transparentnego głosowania sędziów; był to – jak przekonywał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek – tzw. plan B po zablokowaniu ustawowej reformy KRS przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Czytaj więcej

Wybory do KRS. Sejmowa komisja ustaliła listę 15 kandydatów

Nowi sędziowie-członkowie KRS

Nowymi sędziami-członkami KRS popartymi przez kluby koalicyjne zostali: Karolina Bąk-Lasota, Wojciech Buchajczuk, Monika Frąckowiak, Edyta Jefimko, Magdalena Kierszka, Agnieszka Kobylińska-Bortkiewicz, Jarosław Łuczaj, Ewa Mierzejewska, Bartłomiej Starosta, Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, Dariusz Zawistowski, Katarzyna Zawiślak i Ewa Żołnierczuk-Dec. Z kolei nowymi sędziami-członkami KRS z rekomendacji PiS i Konfederacji zostali Łukasz Piebiak – były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, łączony w mediach z tzw. aferą hejterską, a także Łukasz Zawadzki – związany, podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.

Kadencja dotychczasowych sędziowskich członków KRS zakończyła się w tym tygodniu, ale zgodnie z ustawą o KRS pełnią oni funkcje do czasu rozpoczęcia kadencji nowych członków Rady, natomiast kadencja sędziów obecnie wybranych przez Sejm do KRS – zgodnie z ustawą – rozpoczyna się następnego dnia po dokonaniu wyboru.

KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, opiniuje projekty dotyczące sądownictwa oraz przedstawia prezydentowi wnioski o powołanie sędziów. Rada liczy 25 członków, w tym 15 sędziów wybieranych przez Sejm.