Do eksplozji doszło przed godz. 1 w nocy czasu ukraińskiego w pobliżu centrum handlowego w centrum Lwowa. Ukraińska policja poinformowała, że wcześniej wpłynęło zgłoszenie o włamaniu do jednego ze sklepów. Kiedy patrol przybył na miejsce, doszło do pierwszej eksplozji – jak później ustalono – „improwizowanych ładunków wybuchowych”. Kolejny ładunek wybuchł po przybyciu na miejsce innego patrolu. „W wyniku eksplozji zginęła 23-letnia policjantka” – poinformowała policja. 

„Uszkodzone zostały radiowóz patrolowy i pojazd cywilny. Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo-operacyjna, technicy ds. materiałów wybuchowych i inne służby specjalistyczne” – napisano w policyjnym komunikacie.

„Dużo wybitych okien, czuć zapach spalenizny”

Deputowany Lwowskiej Rady Miejskiej, Ihor Zinkiewicz, był przypadkowym świadkiem pierwszego z wybuchów. – Dużo wybitych okien, czuć zapach spalenizny – relacjonował. 

Zaraz po zdarzeniu mer Lwowa Andrij Sadowy napisał: „To był atak terrorystyczny”. O „zamachu” napisała też w swoim komunikacie Lwowska Prokuratura Regionalna, informując o śledztwie w sprawie „aktu terrorystycznego, który spowodował poważne konsekwencje”. 

Mer Lwowa poinformował, że w budynku, w którym doszło do eksplozji, mieściły się sklepy. Dodał, że fala uderzeniowa wybiła szyby także w sąsiednich budynkach.

Zginęła 23-letnia policjantka

Ukraińska policja opublikowała wpis, dotyczący policjantki, która zginęła w eksplozji. „Podczas nocnego zamachu terrorystycznego we Lwowie straciliśmy naszą koleżankę z policji, Wiktorię Szpyłkę. Na zawsze pozostanie 23-latką…” – napisano w pożegnaniu na oficjalnym kanale Narodowej Policji Ukrainy. 

„Koledzy wspominają ją jako wrażliwą, bystrą i szczerą. Potrafiła wesprzeć, wysłuchać, znaleźć ciepłe słowo nawet w najtrudniejszym dniu. Nigdy nie narzekała, zamiast tego uśmiechała się i szła na zmianę, bo wiedziała, że ludzie na nią czekają. Wierna Przysiędze. Sprawiedliwa. Z głębokim poczuciem obowiązku” – opisano policjantkę, dodając, że jesienią ubiegłego roku kobieta wyszła za mąż, również za policjanta. „Razem służyli, marzyli, razem budowali swoją przyszłość” – napisała policja.

Ihor Kłymenko informuje o zatrzymaniu w sprawie zamachu we Lwowie

Kilka godzin później szef resortu spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko na specjalnie zwołanym spotkaniu z prasą poinformował, że wiadomo o 25 osobach rannych, wśród których sześć jest „w stanie skrajnie ciężkim”, a trzy inne w stanie krytycznym. – Lekarze robią wszystko, co możliwe i niemożliwe, aby uratować ich życie – podkreślił minister.

Poinformował również o zatrzymaniu osoby, która „mogła być zamieszana w zamach terrorystyczny w centrum Lwowa”, nie ujawnił jednak szczegółów dotyczących miejsca zatrzymania. Początkowo media pisały o zatrzymanej kobiecie, ale we wpisie w serwisie Telegram minister Kłymenko zamieścił zanonimizowane zdjęcie zatrzymanej. „Trwają dalsze czynności operacyjne i dochodzeniowo-śledcze. Identyfikujemy kolejne osoby zamieszane w popełnienie tej zbrodni” – napisał minister w serwisie Telegram. 

Policja wyjaśniła, że zatrzymania kobiety dokonano „na kontrolowanym odcinku granicznym miasta Stary Sambor”. Zatrzymaną jest 33-letnia mieszkanka obwodu rówieńskiego. „Na polecenie tzw. »kuratora« rosyjskich służb specjalnych, kobieta wykonała domowej roboty ładunki wybuchowe i podłożyła je w wyznaczonych miejscach” - wyjaśniono. 

„Policjanci codziennie i każdej nocy wyjeżdżają na wezwania, nie wiedząc, co ich czeka. Spieszą jednak z pomocą, ponieważ ochrona ludzi jest ich głównym zadaniem. Jestem wdzięczny całemu zespołowi funkcjonariuszy organów ścigania, którzy pracują nad ujawnieniem i zbadaniem tej zbrodni. Winni muszą stanąć przed sądem i ponieść sprawiedliwą karę za to, co zrobili” – napisał minister.