Obecna eskalacja konfliktu między Izraelem a Hezbollahem doprowadziła do masowych przesiedleń na skalę niespotykaną w ostatnich dekadach, szacuje się, że już milion osób, czyli jedna szósta populacji kraju, opuściła swoje domy, uciekając z południa w kierunku Bejrutu i Doliny Beka.
Czytaj więcej
Iran przeprowadził atak rakietowy na Tel Awiw w odwecie za śmierć w izraelskim ataku Alego Laridżaniego, sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa...
Dramat libańskiej suwerenności
Liban, i tak już skrajnie osłabiony wieloletnim kryzysem ekonomicznym, gigantyczną inflacją, skutkami wybuchu w bejruckim porcie oraz obecnością milionów uchodźców z Syrii, posiada obecnie niezwykle kruche struktury państwowe, które nie są w stanie skutecznie zareagować na spadające rakiety ani wymusić rozbrojenia Hezbollahu. Choć oficjalna narracja Izraela mówi o walce wyłącznie ze zbrojnym ramieniem partii szyickiej, intensywność ataków na gęsto zaludnione obszary sprawia, że ofiarami stają się cywile, a infrastruktura kraju ulega postępującej degradacji.
Czytaj więcej
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostrzegł, że rozważa opuszczenie NATO przez Stany Zjednoczone. Powodem ma być stanowisko państw członko...
„Liban to jest konglomerat ogromnych różnych klanów, wyznań, partii z różnymi celami politycznymi. [...] Hezbollah jako partia polityczna, jako struktury, które istnieją od lat 80. i są osadzone w społeczności na południu szyickiej, no po prostu jest , mówiąc to wprost, silniejszy od samego państwa” – komentuje Jan Wysocki w „Rzecz o geopolityce”.
Wojna, której nikt nie może wygrać?
Perspektywa izraelskiej ofensywy lądowej budzi ogromny niepokój społeczności międzynarodowej, choć eksperci wątpią, by apele krajów europejskich mogły powstrzymać rząd Benjamina Netanjahu, jeśli nie pójdzie za nimi stanowczy głos ze strony USA. Choć Izrael dysponuje przytłaczającą przewagą technologiczną, potencjalna okupacja południowego Libanu może przerodzić się w krwawą wojnę na wyczerpanie, w której Hezbollah, działający na własnym, doskonale znanym terenie, będzie w stanie niwelować atuty konwencjonalnej armii.
Czytaj więcej
Prezydent USA dał się uwieść premierowi Izraela, a świat patrzy na „głupią wojnę” bez strategii – uważa prof. Roman Kuźniar. W podcaście „Rzecz w t...
Według Jana Wysockiego z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, długotrwały konflikt stanowiłby również potężne obciążenie dla izraelskiej gospodarki i demografii, wymagając utrzymywania w gotowości setek tysięcy rezerwistów.
Tymczasem na miejscu trwa dramatyczna walka o przetrwanie najsłabszych, uchodźcy wewnętrzni koczują w przepełnionych szkołach i na ulicach, a organizacje pomocowe, takie jak PCPM, starają się zapewnić im chociaż jeden ciepły posiłek dziennie w obliczu nadchodzącego, długofalowego kryzysu.