Miłość polskich mediów do Partii Republikańskiej jest znana. Nie od dziś. Od roku 2008 kolejni, skądinąd nieliczni, korespondenci karmią rodzimych czytelników wiadomościami, że już niebawem nastąpi koniec demokratów, że partia Baracka Obamy jest w kryzysie i że republikanie przejmują władzę. I tak w roku 2008 prezydentem miał być John McCain, w 2012 – Mitt Romney, a w nadchodzących wyborach najpierw republikańscy młodzi i przebojowi: kolejno Marco Rubio, potem Ted Cruz. Odkąd zaś kandydatem został nieobliczany Donald Trump, nie ulega wątpliwości, że to on będzie kolejnym lokatorem Białego Domu. Może przepowiednie i oczekiwania spełnią się w tym roku.