Niemal wszyscy polscy urzędnicy mają szczególne osiągnięcia w pracy. Z tego tytułu dostają dodatkowe pieniądze. A członek gabinetu politycznego bez przynajmniej jednej nagrody w roku to już prawdziwa rzadkość. Nawet jeśli pracuje na część etatu. Tak wynika z informacji zebranych przez „Rzeczpospolitą" w urzędach wojewódzkich i ministerstwach.
Najniższe gratyfikacje w służbie cywilnej wynoszą ok. 100 zł, ale najwyższe – w ministerstwach – sięgają nawet 35 tys. zł (w resorcie finansów). Nagrodę można dostać kilka razy w roku. Bo w zależności od urzędu wypłaca się je z różną częstotliwością, a czasem po prostu w razie potrzeby.