Instalacje, które prezentuje na wystawie „To, co stracone, jest na początku” w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie są efektem podróży do Japonii, Chile, Meksyku. To, co tam zobaczyła, połączyła z własną fantazją. I przeobraziła w monumentalne obrazowo-dźwiękowe instalacje.
Do Japonii pojechała, żeby na własne oczy zobaczyć kamienny obiekt zatopiony pod wodą u brzegów wyspy Yonaguni, a odkryty w końcu lat 80. XX wieku. Wygląda jak schodkowa piramida (o wysokości 25 m i długości 250 m), otoczona także kamienną obwodnicą. Badacze nie są zgodni, czym jest ten obiekt. Japoński geofizyk profesor Masaaki Kimura uważa, że to cytadela sprzed 10 tysięcy lat, dzieło rąk ludzkich, gdy obszary te nie były jeszcze zalane przez morze.