W niedzielę plac Jakuba Kołasa w Mińsku (śródmieście białoruskiej stolicy) wypełnili funkcjonariusze OMON. To tam miał się rozpocząć antyrządowy marsz opozycji z okazji 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości przez Białoruską Republikę Ludową (BRL, istniała w latach 1918–1919). Marszu nie było, gdyż wszystkich, którzy pojawiali się na placu, wsadzano do przygotowanych uprzednio ciężarówek, wykorzystywanych na Białorusi do przewożenia więźniów.
Znaleźli się w nich nawet emeryci i przypadkowi przychodnie. Lokalni obrońcy praw człowieka szacują, że zatrzymano ok. 70 osób. Niezależne media informowały o zatrzymaniu dziennikarzy (m.in. telewizji Biełsat).