Noworodek posiadający cechy żeńskie i męskie byłby rejestrowany bez konieczności podawania płci przez rodziców. W przyszłości „osoba interseksualna", bo takim mianem się ją definiuje, mogłaby sama zdecydować o swojej przynależności seksualnej albo zachować w metryce urodzenia płeć nieokreśloną. Zdaniem apologetów trzeciej płci nowe prawo to krok naprzód w walce przeciwko dyskryminowaniu osób interseksualnych i transseksualnych. Dzieci-hermafrodyty są zmuszane do operacji korygujących ich tożsamość seksualną, by mogły być identyfikowane jako dziewczynki lub chłopcy. Te zabiegi prowadzą jednak do dramatów w późniejszym życiu.