Kim był Bierut, a zwłaszcza jak bardzo negatywną rolę odegrał w historii Polski, uczyć nie trzeba. Szkoda czasu i atłasu. Został pochowany w tzw. Alei Zasłużonych, bo o tym kto ma tam spocząć decydowali jego towarzysze partyjni, a nie np. potomkowie żołnierzy Pierwszej Kadrowej lub Powstańcy Warszawscy.
Para mieszana, zgodnie z prawem zresztą - kto nie wierzy, niech zerknie do kodeksu postępowania karnego i ustawy o policji - została zatrzymana przez policję. Kiedy tak niesłusznie siedzieli, oczekując, co los zrządzi, jako ich obrońca pojawiła się na komendzie, a później w TVP Info pani poseł Małgorzata Gosiewska. Okazało się, że pani poseł wiele godzin starała się wytłumaczyć zastępcy dowódcy komendy, że nic złego nie stało się. A prowadzącemu program dziennikarzowi wyznała, że głęboko wierzy, że młodzi ludzie wkrótce zostaną zwolnieni. Jak należało spodziewać się, jej nadzieja nie była płonna, bo w sprawę – po stronie zatrzymanych - włączył się Prokurator Generalny.