Ledwie Putin po raz czwarty wygrał wybory prezydenckie, wielu rosyjskich analityków zaczęło się zastanawiać nad jego polityczną przyszłością po zakończeniu tej – zgodnie z konstytucją, ostatniej – kadencji, czyli po 2024 roku. Premierem już był w latach 2008–2012, powtórzenie tego scenariusza jest mało prawdopodobne. A może zmiana konstytucji? – robiło to w przeszłości wielu postradzieckich dyktatorów. Ale Putin od razu uciął dyskusję, ustawy zasadniczej zmieniać nie zamierza.
Jest jeszcze trzeci scenariusz. Na jego temat Kreml na razie milczy. Po aneksji ukraińskiego Krymu to milczenie jest bardzo wymowne.