Rz: W Polsce nie tylko kibice futbolu przez te wszystkie lata zdążyli już poznać historię pańskiej rodziny. Ojca, który urodził się w Mławie, w trakcie Holokaustu uciekł, trafił do obozu na Syberii, jako jedyny z rodziny przeżył i w końcu po dwuletniej tułaczce po Europie trafił do Izraela. Wiemy, że odwiedza pan Polskę, szuka śladów, uczestniczy w Marszach Żywych. W jakiej sprawie przyjechał pan tym razem?
Jedną z najpiękniejszych i najważniejszych opowieści w dziejach ludzkości jest historia Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wszyscy powinni wiedzieć, że byli ludzie, którzy ryzykowali życie własne, a także swoich rodzin, by ratować przed zagładą innych. Tylko dlatego, że w wyznawanym przez nich systemie wartości nie było zgody na absolutne zło, które panowało wokół.