Trzy lata temu mężczyzna kupił Tiguana, który jak się okazało, należał do wielu pojazdów marki Volkswagen z oprogramowaniem fałszującym stopień emisji spalin. Sąd przyznał mu prawo do odszkodowania, co w praktyce oznacza, że dostanie nowe auto od producenta.
Zdaniem adwokata, który reprezentował w sądzie skarżącego, wyrok ten może mieć znaczący wpływ na kolejne wyroki zapadające w związku z dieselgate. Jeszcze nigdy do tej pory żaden sąd nie przyznał poszkodowanemu racji w tak wielu punktach. Właściciel auta zaktualizował wprawdzie pierwotne oprogramowanie, jednak sąd uznał, że prowadzi ono do szybszego zużywania się samochodu, stąd decyzja o prawie do otrzymania przez niego odszkodowania od producenta.