To „wola ludu" wbrew jakiemukolwiek prawu doprowadziła do skazania Chrystusa. W najnowszej historii ta „wola", przemieniona w pochopne uchwały, prowadziła do krwawych skutków. Arystoteles przestrzegał przed ustrojem, w którym „panem jest lud, a nie prawo", zaś zamiast prawa rozstrzygają „każdorazowe uchwały". „Taka demokracja odgrywa rolę analogiczną do tyranii między monarchiami" – pisał. Papież Leon XIII w encyklice „Rerum novarum" popierał organizację społeczeństwa opartą na trzech władzach: prawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Jan Paweł II stawiał kropkę nad i: „Na tym właśnie polega zasada »państwa praworządnego«, w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi". W zaprzeczaniu tym wartościom widział on źródła totalitaryzmu.