Koncern konsekwentnie odmawia jakichkolwiek komentarzy. Ale gazeta dotarła do dokumentów, że „afera spalinowa" w VW miała swoje początki jeszcze w 2005 roku. Ujawniły ją dopiero media 18 września 2015. I wiadomo dzisiaj, że gdyby VW przyjął inną taktykę, bliżej współpracował z Amerykanami i nie ukrywał niekorzystnej dla siebie prawdy, cała „afera spalinowa" miałaby i mniejszy zasięg, byłaby mniej kompromitująca i kosztowna.
Pierwszy przeciek informacji o tym,że kierownictwo Grupy starało się jak najdłużej ukrywać niewygodne fakty ukazał się w wydaniu „Bilda" z ostatniej niedzieli. Teraz został potwierdzony przez „New York Timesa" i „Timesa". Dla VW może to oznaczać potężne kłopoty,ponieważ znaczy,że firma zataiła ważne informacje, które mogły mieć wpływ na kurs jej akcji. Amerykanie są wyjątkowo wrażliwi na tym punkcie.